Jeżeli jesteś bogatym człowiekiem, a zdrowie nie jest dla Ciebie wartością – możesz zaczynać przygodę z jazdą na jednym kole na ulicy. Wszystkim pozostałym radzimy najpierw przeczytać ten tekst.
Co może pójść nie tak
- Przewrócenie motocykla na plecy – zbyt mocny gaz i motocykl ląduje na tylnym siedzeniu: połamane owiewki, kierownica, podnóżki, a nierzadko poważniejsze uszkodzenia.
- Twarde opuszczenie przodu – zbyt gwałtowne „odłożenie” motocykla obciąża zawieszenie, felgę i oponę.
- Obrażenia – nadgarstki, obojczyki, kręgosłup. Nawet przy niewielkiej prędkości upadek z motocykla potrafi być bardzo bolesny.
- Koszty – naprawa sportowego motocykla po nieudanej próbie potrafi kosztować więcej niż niejeden kurs doskonalenia jazdy.
Wheelie na drodze publicznej to zły pomysł
Popisy na jednym kole w ruchu drogowym stwarzają zagrożenie dla Ciebie i innych uczestników ruchu. Mogą skończyć się mandatem i punktami karnymi, a w razie wypadku – problemami z odszkodowaniem. Jazda na jednym kole wymaga dużego doświadczenia i nie ma na nią miejsca w ruchu miejskim.
Jak podejść do tego rozsądniej
- ćwicz wyłącznie na torze albo zamkniętym placu,
- zapisz się na szkolenie u doświadczonego instruktora stuntu,
- jedź w pełnym stroju ochronnym, a motocykl zabezpiecz crash padami,
- zacznij od sprawdzenia, czy jazda na tylnym kole w ogóle Ci odpowiada – na przykład na symulatorze.

Symulator – bezpieczny pierwszy krok
Na Wheelie Machine poczujesz moment unoszenia przodu i pracę gazem bez ryzyka dla zdrowia i portfela. Motocykl jest zamocowany do stalowej ramy, a nad jazdą czuwa instruktor. Jak bardzo przypomina to prawdziwe wheelie? Sprawdź też, jak wynająć symulator na imprezę.